Relacja z PGA + mikrowywiady

Relacja z PGA + mikrowywiady

Opublikowany

W dniach 6-8 października odbyły się targi Poznań Game Arena, zrzeszające niemal całą polską branżę gamingową. Prawdziwe święto nie tylko dla fanów gamingu i esportu, lecz także dla marketerów, którzy podczas PGA mają okazję spotkać się i powymieniać doświadczeniami. Porozmawialiśmy z kilkoma z nich, i zapytaliśmy w jaki sposób ich marki przyczyniają się do rozwoju polskiego esportu.

Na targi przyjeżdżamy w piątek, około godziny dwunastej. Znalezienie miejsca parkingowego w okalających MTP uliczkach jest niemożliwe, wjeżdżamy zatem na ogromny, rozłożysty teren targów.Setki samochodów i tysiące rozentuzjazmowanych przechodniów, po kilku minutach znajdujemy wolny kawałek asfaltu (kolejnego dnia zajmie to około 20 minut).Po wyjściu z auta: WOW. Jest tu naprawdę wielu ludzi i to pomimo trwającego właśnie VIP Day. Wśród akredytowanych dziennikarzy, pracowników PGA, hostess i faktycznych VIPów przewija się też wiele młodych osób. Piątek stanowi jedyną możliwość doświadczenia względnego komfortu i zagrania w wyczekiwane tytuły bez konieczności ustawiania się w kilometrowej kolejce. Kolejki jednak są, nawet w piątek. W porównaniu do zeszłorocznego PGA w tym roku na VIP Day wybrało się zdecydowanie więcej osób.
Fot. https://www.facebook.com/PoznanGameArena/

Fot. https://www.facebook.com/PoznanGameArena/

„Na to nie da się przygotować” – ostrzegam towarzyszkę i wkraczamy w ogromną przestrzeń hal. Pierwszym wrażeniem jest przestrzeń: ogromna i kolorowa, drugim: hałas. Hałas dobiegający zewsząd i narastający. Animatorzy przekrzykują się wzajemnie na każdym ze stanowisk, usiłując zainteresować sobą przepływające tłumy. Jeśli firma nie zainwestowała w animatora albo ten ma akurat przerwę, z głośników serwowana jest głośna muzyka. Niestety oferowane przez nieliczne marki strefy chill outu (naliczyłem dwie, z czego wejście do jednej z nich było obligowane zakupem produktu) znajdowały się zbyt blisko dużych scen, aby można mówić o jakimkolwiek relaksie. Szkoda, bo między staniem w kolejce a chodzeniem na kolejne stanowiska, zwiedzającym przydałaby się regeneracyjna przerwa, o czym wymownie świadczyły setki osób siadających na schodach, korytarzach itd.

Pośród tysięcy bodźców i świateł, udaje nam się wciągnąć do rozmowy Marcina Czecha, który w ASUS zajmuje stanowisko specjalisty ds. marketingu w pionie laptopów gamingowych oraz jest odpowiedzialny za działania związanymi z submarką Republic of Gamers.

Stanowisko ASUS. Fot. https://www.facebook.com/RepublikaGraczy/

Stanowisko ASUS. Fot. https://www.facebook.com/RepublikaGraczy/

EG: Marcinie, czym jest projekt Republic of Gamers?
Marcin Czech: Dla nas jest to marka. Republic of Gamers to brand skierowany do graczy, który powstał 11 lat temu. Już wtedy dostrzeżono na poziomie sprzętu, że gracze mają dużo wyższe oczekiwania. Postanowiliśmy te wszystkie działania - począwszy od projektowania sprzętu, przez udział w konkursach, turniejach, sponsoring różnego rodzaju przedsięwzięć - ująć w ramach osobnej marki. Jak widać ten kierunek został też w ostatnim czasie podchwycony przez innych producentów. Oni także postanowili stworzyć własne marki subgamingowe.

EG: Różnicujecie komunikację i linie produktowe na gamerów i esportowców, czy traktujecie te grupy jako tożsame?
M.C.: Jako wieloletni gracz Counter Strike mam świadomość, że w esporcie ludzie szukają innych doznań, innego rodzaju rozrywki niż w grach single player. Na poziomie sprzętowym dotychczas nie było takiego zróżnicowania. Możliwe jednak, że wkrótce (nie chcę zdradzać za dużo) zobaczycie pewne oznaki, że ASUS Republic of Gamers dostrzega rozgraniczenie między graczami czy fanami esportu i graczami będącymi miłośnikami gier, powiedzmy Triple-A (gry wysokobudżetowe, przyp. red.) – zarówno w komunikacji, jak i w kwestii oferowanych produktów.
EG: Widzę, że na waszym banerze widnieje twarz Izaaka. Komentator często pojawia reklamując przeróżne marki związane z branżą. Jak w przypadku ASUS-a wygląda realizacja marketingu gwiazd?
M.C.: Współpracujemy z Izaakiem w zakresie kilku różnych projektów, ponieważ od wielu lat szeroko wspieramy branżę gamingową, również jej gałąź esportową. Z Izaakiem jako z jedną z największych gwiazd w Polsce, spotykamy się na wielu poziomach: międzynarodowym na DreamHack Masters, w którym jesteśmy jednym z partnerów i sponsorów, jak również na poziomie lokalnych projektów jak Polska Liga Esportowa czy Liga Fantasy Expo Challange. Na tę chwilę nie współpracujemy z nim na wyłączność, bo wiadomo, że jako esportowy autorytet, jego postać jest obiektem zainteresowania różnych firm. W tym przypadku, tak jak i rok temu, Izaak został wybrany na jednego z kapitanów drużyn regionalnych – wspólnie z Team Izaako po raz kolejny wyselekcjonuje zawodników do drużyny, z którą pojedzie reprezentować Polskę podczas wielkiego finału DreamHack Masters w Sztokholmie w styczniu 2018.

Przemierzając dalsze hale, widać ogromny rozwój polskiej branży gier. W strefie Indie Games Arena ustawiło się ponad 120 firm, z czego naszą uwagę szczególnie zwraca tytuł „Janusz: the handyman symulator”, gra, w której wcielamy się w tytułowego majstra a naszym zadaniem będzie pomoc lokalnej społeczności poprzez gipsowanie ścian i wbijanie obrazów. Tak, tak, to wszystko za pomocą myszki i klawiatury. 
20171006_134104.jpg
Na Targach pojawiają się też marki niezwiązane endemicznie z gamingiem. Jedną z nich jest Traficar - sytem wypożyczania aut na minuty. Na nasze pytania odpowiedział Mateusz Szufel, Digital & Social Media Consultant

EG: Dlaczego państwa firma znalazła się na targach gamingowych? 
Mateusz Szufel: Targi w Poznaniu cieszą się ogromnym uznaniem w całej Polsce, więc nie mogło nas tam zabraknąć. Co ważniejsze, spora część naszych odbiorców wywodzi się z branży IT, ze środowiska, które jest na bieżąco z nowymi technologiami, także e-sportem, tym samym udział na Poznań Game Arena uznaliśmy za obowiązkowy.
EG: Czy planujecie działania związane stricte z gamingiem? 
M.S.:Jesteśmy otwarci na każdą propozycję. Jako marka czujemy odpowiedzialność społeczną wybiegającą daleko poza carsharing sam w sobie. Wspieramy i promujemy wiele inicjatyw związanych z ekonomią współdzielenia czy gospodarowaniem przestrzeni miejskich w taki sposób, aby były bardziej dostępne dla mieszkańców. Jeśli nasi użytkownicy spędzają czas wolny „grając w gry”, to chcemy tam być z nimi. To dla nas naturalny krok, który jeszcze bardziej integruje naszą liczną już społeczność.
EG: Młodzi ludzie, którzy grają mają więcej zaufania do online’u, którego nie ma starsze pokolenie. 
M.S.: To naturalne. Znakomita część naszych użytkowników urodziła się już w zdigitalizowanym świecie. Dzisiaj 2-latek jest w stanie odblokować smartfona, więc ten świat wirtualny jest dla nich całkowicie naturalny. Idea „aut na minuty” wpisuje się w te tendencje i dzięki temu jest łatwo przyswajalna przez młodszych klientów Traficara.
Dalej spotykamy się z Krzysztofem Ogrodnikiem, który w Logitech zajmuje stanowisko Gaming bussines development manager CEE.

EG: Czy wspieracie polskie drużyny esportowe?
Krzysztof Ogrodnik: Myślimy o tym bardzo poważnie, prowadzimy już rozmowy z kilkoma drużynami. Badamy rynek i jest to na pewno aspekt, który chcemy rozwinąć.
EG: Czemu uważacie, że to dobry kierunek?
K.O.: Nasi odbiorcy śledzą esport. Akcesoria gamingowe wymagają software’u po to żeby działać – wykorzystuje się je w grach, gry je napędzają. Profesjonalny poziom jest możliwy tylko dzięki profesjonalnym akcesoriom, czyli takim jakie my oferujemy. Mamy linię skierowaną do profesjonalnych graczy. Nawet nasze podstawowe produkty pozwalają na rozwijanie się w esporcie, natomiast to nasze najdroższe i najbardziej zaawansowane akcesoria są wybierane najczęściej. Pracujemy nad ergonomicznymi produktami, które dostosowują się do gracza np. myszką, która może zmieniać kształt i wyważenie, te kilka gramów w przypadku graczy esportowych ma ogromne znaczenie.
Stoisko Logitech podczas VIP Day. Fot. https://www.facebook.com/LogitechGPL/

Stoisko Logitech podczas VIP Day. Fot. https://www.facebook.com/LogitechGPL/

EG: Mówi się, że branża jest niestabilna na poziomie drużyn. Teamy nie zawsze są profesjonalnie prowadzone, a gracze często rotują. Czy z punktu widzenia marketera jest to dla Was ważne, aby nawiązywać relacje z „poważnymi” drużynami, bo przecież bywa, że te najbardziej znane niekoniecznie muszą oznaczać najbardziej profesjonalne.
K.O.: Dobierając drużynę, z którą chcemy współpracować bierzemy bardzo dużo aspektów pod uwagę. Rozpoznawalność drużyny i jej umiejętności to jest jedna kwestia, natomiast rozpoznawalność graczy, to jaki mają potencjał rozwojowy i również to czy jest prowadzona profesjonalnie ma ogromne znaczenie. Współpracę zawsze robi się długofalowo i jako Logitech na taką stawiamy. Rynek jest faktycznie niestabilny i bardzo szybko się zmienia, ale to też się klaruje, bo efekty nagłych zmian bardzo źle odbijają się na graczach, a jednak jeśli ktoś chce profesjonalnie działać w tej branży to łączy z tym swoje życie. Wierzę, że z biegiem lat sytuacja się ustabilizuje. Widać to chociażby po polskiej branży gier, która też na początku była dzika, szukała swojej drogi, ale teraz Gamedev jest już rozpoznawalny całym świecie.

Naszym ostatnim rozmówcą jest Grzegorz Pomykała dyrektor sprzedaży w Power Game. Jest to nowy suplement diety, rozpuszczalny w wodzie, mający wspomagać zdolności motoryczne i psychofizyczne graczy.

EG: Skąd pomysł, aby dedykować napój specjalnie dla graczy?
Grzegorz Pomykała: W branży farmaceutycznej pracuję od 19 lat. Spotykam się z różnymi lekami i suplementami diety. Tworzyłem suplementy dla kobiet, dla dzieci, na różne rzeczy. Pomysł na Power Game przyszedł z obserwacji, ponieważ mój syn jest graczem. Kiedy gra z kolegami, spostrzegłem, że oni wszyscy piją energetyki, które działają źle na graczy. Mają skutek uboczny. Kofeina daje powera na 20 minut, ale potem następuje zjazd. Przy większej ilości energetyków zaczynają się problemy z koncentracją, układem nerwowym i z sercem.
Stanowisko Power Game w VIP Day. Fot. https://www.facebook.com/PowerGamePro/

Stanowisko Power Game w VIP Day. Fot. https://www.facebook.com/PowerGamePro/

EG: Jakie planujecie działania związane z dotarciem do graczy?
G.P.: Działamy z organizacją Super Game Esport, która organizuje puchar polski szkół ponadgimnazjalnych. Staramy się edukować młodych ludzi, pokazywać im różnice między naszym produktem a energy drinkami, pokazywać, że to odpowiednia suplementacja a nie chwilowe pobudzenie może przyczyniać się do ich powodzenia w rozgrywce.

Temat zdrowia staje się na targach coraz mocniej widoczny. To już nie tylko suplementy, lecz także leki np. krople do oczu i konsultacje z fizjoterapeutami. Co za tym idzie odpowiednie przygotowanie stanowiska i sprzedaż akcesoriów z tym związana: fotele, podkładki, monitory itd.

Kolejnego dnia w sobotę 7 października, oglądaliśmy finał Pucharu Polski Cybersport w CS:GO. W finale zmierzyły się ze sobą dwie drużyny: PRIDE oraz tomorrow.gg. Faworytem spotkania była ekipa Orłów i zgodnie z oczekiwaniami ekspertów to właśnie PRIDE w pięknym stylu pokonało rywali wynikiem 2:0, tym samym drugi raz z rzędu wygrywając Puchar Polski.
Finaliści. Fot. https://www.facebook.com/ggpride/

Finaliści. Fot. https://www.facebook.com/ggpride/

Na uwagę zasługują działania marketingowe drużyny PRIDE, najbardziej widocznej na PGA spośród polskich organizacji. Partnerstwo pomiędzy PRIDE a Samsung zostało zaakcentowane połączeniem stoisk obu marek, tuż przy głównej esportowej scenie, na której rozgrywane były finały. Drużyna przygotowała dla swoich fanów wiele aktywności, np. możliwość zmierzenia się z zawodnikami w mikroturniejach czy też mecze pokazowe z youtuberem Maciejem Dąbrowskim. Dla PRIDE targi były dobrą okazją do rozpoczęcia sprzedaży gadżetów drużyny: szalików, t-shirtów i opasek, dzięki temu kolory drużyny zdominowały strefę Pucharu Polski. Dla esportowych liderów opinii PRIDE przygotował dedykowane koszulki imienne. W ramach współpracy z Play natomiast, drużyna stworzyła  specjalne dedykowane mapy CS:GO, spójne z identyfikacją marki.
Specjalna mapa PRIDE i Play. Fot. https://www.facebook.com/ggpride/

Specjalna mapa PRIDE i Play. Fot. https://www.facebook.com/ggpride/


Kreatywne działania PRIDE zostały dostrzeżone przez ekspertów branży, w tym Maćka “Sawika” Sawickiego.
https://www.facebook.com/sawik.tv/photos/a.257234654648748.1073741828.245979482440932/480811335624411/?type=3&theater

Wielka ilość wydarzeń i atrakcji, sprawia, że niemożliwością jest zrelacjonować je wszystkie. Na pewno istotne i budujące jest, że było to PGA rekordowe: ponad 70 000 zwiedzających, 1100 akredytacji medialnych, 137 produkcji od polskich studiów gier, oraz 130 000 złotych - łącznie do wygrania w konkursach i turniejach. Impreza z pewnością stoi już na poziomie międzynarodowym, choć przecież zawsze może być lepiej. Tegoroczną edycję PGA należy zaliczyć do bardzo udanych i pozostaje nam wypatrywać tego co wydarzy się za rok.

Kopiuj tekst

Udostępnij

Powiązane artykuły
Esportowe podsumowanie września 2017

temu

Świat biegnie, esport pędzi! Badania i raporty pokazują, że dobrze wie dokąd zmierza. Nad losami graczy pochylił się już Parlament Europejski, a fenomen esportu zadziwił parlamentarzystów ponoć bardziej od Brexitu. Co dalej: Coca-Cola w FIFA18, stylowi zawodnicy, finał Mistrzostw Polski ESL i więcej. Zapraszamy na esportowe podsumowanie września:
Esportowe podsumowanie sierpnia 2017

temu

Czy esport zagości na Olimpiadzie? Co wspólnego ma pomocnik Barcelony z G2 Esports? Ten miesiąc obfitował w nowe, zaskakujące nieraz kolaboracje między światem gier a globalnymi markami. Co miesiąc prezentujemy najciekawsze z nich. 
Kamienie milowe esportu

temu

Są takie wydarzenia w historii, które wpływają na kształt przyszłości. Pomysł by przenieść na ekran obraz kosmicznych rakiet, które będą do siebie strzelać, dziś może wydawać się oczywisty, ale z całą pewnością nie było tak 55 lat temu kiedy to Steve Russel wraz z kilkoma kolegami stworzył Spacewar! - prapradziadka współczesnych gier. Przedstawiamy zdarzenia i ludzi, którzy sprawili, że gaming i esport stały się w ciągu półwiecza najbardziej ekscytującą rozrywką dla milionów ludzi dookoła globu.
Esport, czyli co? (Część 2) - przegląd drużyn

temu

Polska scena esportowa profesjonalizuje się w błyskawicznym tempie: sukcesy na międzynarodowych zawodach, akademie młodzieżowe, budowanie kategorii - to jedynie część działań prowadzonych przez najlepsze drużyny. W jaki, efektywny sposób marki mogą włączyć się w sponsoring i rozpocząć budowanie więzi z gamerami? Wymieniając topowe polskie teamy pokażemy ja wygląda ich trening oraz współpraca z największymi.

Kamienie milowe esportu

Są takie wydarzenia w historii, które wpływają na kształt przyszłości. Pomysł by przenieść na ekran obraz kosmicznych rakiet, które będą do siebie strzelać, dziś może wydawać się oczywisty, ale z całą pewnością nie było tak 55 lat temu kiedy to Steve Russel wraz z kilkoma kolegami stworzył Spacewar! - prapradziadka współczesnych gier. Przedstawiamy zdarzenia i ludzi, którzy sprawili, że gaming i esport stały się w ciągu półwiecza najbardziej ekscytującą rozrywką dla milionów ludzi dookoła globu.